forum     goście     linki     kontakt     szukaj     start         
Nasze informacje
Wystawa
Archiwum
Tamte czasy
Nasza sonda
Adam Michnik nie został zaproszony na prezydencką uroczystość z okazji Marca 68. Fakt ów oceniasz:
negatywnie
pozytywnie
zobacz wyniki
archiwum sond

Małopolska
WRÓĆ DO LISTY WIADOMOŚCI 
2007-08-14
Zmarł Kazimierz Fugiel

Małopolska Solidarność poniosła niepowetowaną stratę. 8 sierpnia zmarł Kazimierz Fugiel, jeden z najlepszych ludzi Solidarności, twórca Towarzystwa Solidarnej Pomocy.

**********

W roku 1989, wiceprzewodniczącym Związku "Solidarność" Kombinacie, a zarazem Przewodniczącym Sekcji Socjalnej został Kazimierz Fugiel. Jako Przewodniczący Sekcji Socjalnej spotykał się często z problemem: Związek nie mógł przyjmować darowizn z zagranicy, a z dawnych kontaktów z ludźmi za granicą sporadycznie przychodziły jeszcze transporty darów. Był z nimi problem na granicy. Przy pomocy prawnika - Jacka Korbasa - powołano do istnienia stowarzyszenie, które pozwoliłoby łączyć działalność ściśle związkową z działalnością charytatywną, dla ludzi spoza związku. Na powołanie takiego stowarzyszenia potrzebne były pewne fundusze. Życie przyszło z pomocą.

Oto pewnego dnia ze Szwecji w darze - przyszedł transport używanych dresów poolimpijskich. Postanowiono zrobić giełdę i sprzedać te dresy - po 20, 30 lub 50 złotych, w zależności, czy były już używane, czy nie. Uzyskane w ten sposób pieniądze wpłacono na konto, które posłużyło do założenia stowarzyszenia. Nazwano je: Towarzystwo Solidarnej Pomocy. Opiekunem duchowym Towarzystwa został ks. S. Podziorny.

W czasie wakacji z pozyskanych wcześniej pieniędzy zorganizowano kolonię dla 200 dzieci z miasta, (dzieci pracowników huty miały dofinansowanie z kombinatu) i z Domów Dziecka. Wychowawcami obsługującymi kolonie byli wolontariusze.

Nawiązane kontakty z podobnymi grupami na zachodzie owocowały transportami, na które składały się używane: łóżka szpitalne, wózki inwalidzkie, sprzęt rehabilitacyjny, trochę lekarstw. Początkowo rozdawano je za darmo, ale okazało się, że za transport tych darów trzeba płacić. Wtedy zaczęto pobierać symboliczne złotówki na pokrycie kosztów transportu. Te drobne złotówki pokrywały koszty transportu i pozwalały zebrać nowe fundusze na kolejne akcje jak: paczki od św. Mikołaja, które dotąd co roku poprzez parafie docierają do ponad dwustu dzieci, kolonie letnie - dla kilkuset dzieci w ciągu roku (zawsze pamiętają, by były też dzieci polskie mieszkające za wschodnią granicą - z Ukrainy, Białorusi czy Litwy). Kolonie mają zawsze charakter integracyjny.

Na początku swej działalności transporty leków, pozwalały realizować w aptece Towarzystwa kilka tysięcy recept rocznie. Opłata za takie lekarstwo była symboliczna. Dziś, jak przywiezie się tonę leków, to po rozpakowaniu w aptece zostaną wydane w ciągu dwóch dni - zrealizuje się najwyżej do 2 tys. recept, co jest kroplą w morzu potrzeb ludzi. Ludzi nie stać na zakup leków w aptekach. W aptece Towarzystwa za najdroższe z opakowań zapłaci się 5 zł, a w normalnej aptece czasem i kilkadziesiąt złotych. Przy wydawaniu leków pracują fachowe osoby - trzy farmaceutki i one odpowiadają za leki. Przy remoncie sprzętu i wydawaniu pracuje Prezes Towarzystwa, a biurem koordynuje księgowa. Obecnie mają też własne samochody, którymi jeżdżą po dary i je rozwożą dla innych, czasem aż na Litwę. Jest tam też grupa wspaniałych pomocników, którzy po pracy wpadną i pomogą coś zreperować, albo przewieźć.

Nieraz przy lekarstwach przywożono jakiś sprzęt inwalidzki - niekompletny. Magazynowano go, a kiedy już było sporo wyremontowano. Do pewnego momentu rozdawano ten sprzęt, tym, co go potrzebowali. Zauważono jednak, że niektórzy mają już po kilka wózków i przychodzą po nowe, gdy inni czekają. Postanowiono, że wyremontowany sprzęt nie będzie rozdawany, ale wypożyczany. Stworzono cennik za wypożyczenie sprzętu, (państwo obłożyło to wszystko jeszcze podatkiem VAT - 22% ). Wypożyczający płaci za sprzęt a nie za czas użytkowania. W przypadku, gdy go już nie będzie potrzebował, może go zwrócić. Jeżeli jest to czas krótki stosują zwrot części wpłaconej opłaty. Obecnie z uzyskanych środków dokupują nowy sprzęt. Najwięcej materacy dla obłożnie chorych. Wypożyczalnia ich jest wzorowana na wypożyczalniach niemieckich.

Działanie Towarzystwa cechuje zasada: "Z potrzeby serca, dla drugiego człowieka". Na dziś nie korzystają z żadnej dotacji miasta czy państwa. A mają tylko jedno marzenie: aby pomieszczenie, które wyremontowali i dostosowali do potrzeb wypożyczalni Towarzystwa zostało im przyznane przez Dyrekcję Kombinatu nieodpłatnie. Zabranie, czy sprzedaż tego obiektu zniszczy całe dzieło, które przecież jest kontynuacją dzieł służącym ludziom w potrzebie w stanie wojennym. Ludzka pamięć jest ponoć krótka. Oby się tak nie okazało.

WRÓĆ DO LISTY WIADOMOŚCI 
WASZE KOMENTARZE
•  Witam W końcówce jest mowa o chęci zakupu obiektu w którym TSP się mieści. Spieszę z wyjaśnieniem, że jeszcze przed chorobą zdążył Kazimierz doprowadzić do zakupu budynku w którym jest sprzęt. 2007-09-05 09:21:50
~ W. Kielian
DODAJ SWÓJ KOMENTARZ
Treść komentarza
Twój podpis
 



 
za: Promieniści nr 10/86 z 1987-02-16
Internetowe Archiwum Opozycji Demokratyczej w Małopolsce lat 1976-1989
           Realizowane przy współudziale Stowarzyszenia dla Małopolski            
poleć ten serwis znajomemu