forum     goście     linki     kontakt     szukaj     start         
Nasze informacje
Wystawa
Archiwum
Tamte czasy
Nasza sonda
Adam Michnik nie został zaproszony na prezydencką uroczystość z okazji Marca 68. Fakt ów oceniasz:
negatywnie
pozytywnie
zobacz wyniki
archiwum sond

Małopolska
WRÓĆ DO LISTY ARTYKUŁÓW 
2005-08-11
Drogi do niepodległości
Pierwszym zakładem w Małopolsce, który 25 lat temu dołączył do strajkujących stoczniowców, był "Elbud" przy ul. Wadowicklej w Krakowie. Dziś chwile te przypomina otwarta na terenie zakładu wystawa "Drogi do niepodległości. Kalendarium historyczne". Wystawa dość szczególna: jej autorzy próbują ogarnąć całą historię naszej walki o suwerenność, od Piastów aż do dnia dzisiejszego. Autorzy ekspozycji stawiają również bardzo ważne dla wielu z nas pytanie o wspólny rodowód.

Na wystawę składają się setki materiałów - militariów, gazet, zdjęć, dokumentów itp. - porozrzucanych po olbrzymiej hali w pozornym nieładzie, wskazującym na kręte drogi naszej historii. Pierwszy okres naszej państwowości obrazują nie tylko portrety kolejnych władców - Piastów i Jagiellonów - ale też osobliwa skrzyneczka, symbol naszej zamożności i potęgi. Potem nadszedł jednak czas wewnętrznych sporów, zakończonych rozbiorami Polski.
Późniejsze lata żmudnej walki o niepodległość symbolizują porzucane na podłogę żołnierskie tornistry z powstania kościuszkowskiego, powstania krakowskiego, powstania wielkopolskiego. O wydarzeniach tych informują rozłożone obok egzemplarze mało znanego czasopisma "Rzeczpospolita Podchorążacka", wydawanego co kwartał w Komorowie przez dawnych akowców. W tle słowa pieśni napisanej w 1816 roku przez Alojzego Felińskiego "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie".

Okres Legionów Piłsudskiego i odzyskanie niepodległości obrazują porozrzucane na białej murawie akcesoria z tych lat. Rok 1920 - wojna polsko-holszewicka, a potem znów waśnie wewnętrzne. "Ledwośmy odzyskali niepodległość i już się kłócimy" - ta charakterystyczna dla naszej historii fraza znów nabiera tragicznej aktualności.

***

Rok 1939, potem Katyń, wstrząsające pamiątki z miejsca kaźni. m.in. z obozu w Ostaszkowie. W gablocie symboliczny opis tych lat: z jednej strony hełm niemiecki, z drugiej hełm sowiecki, w środku znak Polski Walczącej i zardzewiały karabin - symbol naszej niemocy. Auschwitz. powstanie warszawskie, walka zbrojnego podziemia z reżimem komunistycznym - jak w kalejdoskopie przesuwają się kolejne tragiczne wydarzenia z naszej historii. Lampa starego typu i maszyna do pisania sprzed pół wieku postawione na czerwonej murawie jednoznacznie nawiązują do brutalnych przesłuchań i tortur, zadawanych w latach 50. przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa "wrogom władzy ludowej". - Starsi ludzie pamiętający te przesłuchania przystają w tym miejscu na dłużej, a ich twarze wyraźnie się zmieniają - mówi Andrzej Dańko, działacz NSZZ "S", współorganizator i komisarz wystawy.

Kolejne daty. Rok 1956 - poznański Czerwiec, tablica ku czci zamordowanego wówczas 13-lemiego Romka Strzałkowskiego. Grudzień 1970, potem Grudzień 1976. kiedy to po ogłoszeniu przez rząd podwyżek żywności zdesperowani pracownicy Ursusa i zakładów w Radomiu przystąpili do strajków zakończonych jednak krwawą pacyfikacją.

Lata po 1976 roku to bardzo ważny okres dla kształtowania się niezależnej myśli politycznej: efekty działań nielegalnych organizacji, takich jak powstały we wrześniu 1976 roku Komitet Obrony Robotników czy utworzona w 1979 Konfederacja Polski Niepodległej, stawały się coraz bardziej widoczne. Był to jednak proces niezwykle żmudny, m.in. dlatego, iż PRL-owska cenzura sprawiała, że w legalnie wydawanych czasopismach mogły pojawiać się jedynie ideologicznie poprawne treści. Wyjątkiem był "Tygodnik Powszechny", na łamach którego ukazywały się artykuły niezależnych od władzy intelektualistów. Dlatego liczne egzemplarze tego czasopisma z tamtych lat porozrzucano na wielu metrach powierzchni ekspozycji. Postawiony wśród nich radioodbiornik starego typu zwiedzający wystawę niemal jednomyślnie kojarzą z Radiem Wolna Europa - jedyną wówczas dostępną dla Polaków, niezależną od władz PRL rozgłośnią radiową. Wśród tych eksponatów olbrzymie zdjęcie Stanisława Pyjasa, zamordowanego przez SB w 1977 roku studenta UJ. działacza opozycji demokratycznej.

***

Jednak każdy narzucony siłą system ma swój koniec. Początkiem końca dyktatury PRL-owskiej był rok 1978, kiedy to "Bóg nas wysłuchał" i wybrał Karola Wojtyłę na Tron Piętrowy. Niezwykle starannie dobrane zdjęcia przypominają olbrzymią radość i entuzjazm, jakie towarzyszyły nam podczas jego pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 roku. To on obudził w nas świadomość obywatelska i pokazał, jak należy walczyć o suwerenność.

Bezpośrednią przyczyną wybuchu niezadowolenia w 1980 był kryzys gospodarczy wywołany polityką ekonomiczną Edwarda Gierka. Zaopatrzenie w sklepach było już tak kiepskie, że ludzie godzinami musieli stać w kolejkach, by kupić podstawowe stała się katalizatorem zmian artykuły żywnościowe, nawet chleb.

- Po co ludzie stoją w tej olbrzymiej kolejce? - pyta 13-14 - letnia dziewczynka zwiedzająca z rodzicami wystawę. Dla nich to nieodległa przeszłość, którą - jeśli sądzić po udzielonej córce odpowiedzi - wspominają jak koszmarny sen, dla niej - niemożliwa do zrozumienia odległa historia.

***

Aby zrównoważyć rynek, w 1980 roku władze PRL obniżyły i tak już niskie płace poprzez zwiększanie norm i likwidację godzin nadliczbowych. Natomiast na l lipca zapowiedziano drastyczną podwyżkę cen żywności.

Tego było już za wiele: z początkiem lipca fala strajków zaczęła rozlewać się po całym kraju. Dyrekcje kolejnych fabryk spełniały żądania płacowe, w efekcie czego strajki ogarniały kolejne przedsiębiorstwa. Stanęła też Stocznia Gdańska, która wkrótce stała się centrum wszystkich działań skierowanych przeciwko władzy.

Ta zaś znalazła się w sytuacji patowej: z jednej strony obawiała się zdławienia strajków siłą, z drugiej - wobec zwiększonej podaży pieniądza - rynek rozregulował się jeszcze bardziej. Równocześnie, po kilku latach działań opozycji i pielgrzymce Jana Pawła II - społeczeństwo było znacznie bardziej dojrzałe niż w roku 1976, świadome swej tożsamości i swych praw. Znalazło to wyraz ostatniego dnia sierpnia, kiedy to w Stoczni Gdańskiej Lech Wałęsa podpisał porozumienie, w którym strona rządowa zobowiązała się spełnić nie tylko żądania płacowe, ale też zgodziła się na powstanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność".

Autorzy wystawy ten moment przedstawili w dużym skrócie, ale jakże wymownie: za strajkującymi stoczniowcami sporej wielkości kotwica i rozkuwane kajdany, w tle - Lech Wałęsa podpisujący porozumienia.

W Małopolsce pierwszym zakładem, który dołączył do strajkujących stoczniowców, był "Elbud" przy ul. Wadowickiej w Krakowie. 24 sierpnia 1980 roku 22-letni wówczas Ryszard Majdzik o godzinie 7.00 wyłączył obrabiarkę; potem inni poszli w jego ślady.

Powstaje Międzyzakładowy Komitet Założycielski NSZZ "Solidarność" Małopolska. Swą pierwszą siedzibę znajduje w Hucie im. Lenina, kolejną przy ul. Karmelickiej. W MKZ zaczyna koncentrować się całe niezależne życie polityczne regionu: do "świeżo upieczonych" związkowców dołączają liderzy licznych w krakowskim ośrodku akademickim organizacji opozycyjnych. Widać to na fotografiach z tego okresu, na których całkiem nowe twarze mieszają się z wojującymi z władzami od lat działaczami niezależnych organizacji.

Trudny dziś do opisania entuzjazm i niezłomna wiara w to, że zmienimy bieg historii towarzyszyły nam podczas tego 16-miesięcznego karnawału solidarnościowego. Część tej atmosfery oddają ówczesne media, w tym wielokrotnie prezentowany na wystawie "Dziennik Polski". Równocześnie zaczęły powstawać całkiem nowe, legalnie wydawane przez NSZZ "S" czasopisma, takie jak "Goniec Małopolski", "Wiadomości Krakowskie", "Samorządność" czy "Solidarność Społemowska". Niemal każdy z nich nawołuje już od pierwszych stron do tworzenia na każdym szczeblu życia społecznego struktur niezależnych od władz PRL.

Ale władza robi, co może, by to uniemożliwić; w szeregi związku wprowadza swoich ludzi, organizuje prowokacje, bezlitośnie wykorzystuje wszelkie potknięcia i błędy "S". Podporządkowane jej media coraz częściej przekonują, że działacze "S" to warchoły wywołujące w Polsce anarchię i prowadzące Polskę na skraj przepaści. Symbolizują to dwa dużej wielkości plakaty: na pierwszym, autentycznym, widać dziecko w granicach Polski z napisem "S", obok fałszywka, na której takie samo dziecko, w tych samych granicach trzyma w ręku zapaloną zapałkę, zaś sporej wielkości napis ostrzega:- "Nie igrać z ogniem".

***

Owo igranie z ogniem skończyło się 13 grudnia 1981 roku wybuchem stanu wojennego, który NSZZ "S" i wszystkie inne niezależne od władz PRL organizacje na wiele lat sprowadził do podziemia. Pozwala to zrozumieć lektura gazet, czasopism i publikacji książkowych wydawanych wówczas w drugim obiegu. "Kronika Małopolska", "Informator Małopolski", "Zomorządność", "Solidarność Podgórza i Wieliczki", "Solidarność Grzegórzecka", "Paragraf" - to jedynie przykłady tytułów zgromadzonych na wystawie.

Jej autorzy skrzętnie dokumentują wszystkie, najważniejsze wydarzenia z tych lat. Przed oczami zwiedzających przesuwają się obrazy kolejnych demonstracji, w których - pomimo represji i skierowanych przeciwko nim akcji ZOMO - uczestniczy coraz więcej obywateli wywodzących się spośród wszystkich grup społecznych. Pieśń "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie" znów - podobnie jak w XIX wieku - rozbrzmiewa na zakończenie każdej mszy świętej i staje się religijnym hymnem narodowym.

***

System komunistyczny powoli bankrutuje. Dóbr przezna czonych do podziału pomiędzy obywateli jest coraz mniej, władze wprowadzają kartki na podstawowe artykuły: mięso, cukier, wędliny, papierosy itp. Młodym ludziom, z zaciekawieniem wpatrującym się w wyeksponowane w gablotach pożółkłe już kartki - które komuś pozostały z tamtych lat - trudno zrozumieć, dlaczego to władze decydowały, ile Polak ma zjeść mięsa, cukru czy czekolady.

Rok 1987, kolejna wizyta Ojca Świętego w Polsce: po mrocznych latach stanu wojennego nastały dni radości trudnej do opisania, dni wielkiej nadziei. l maja 1988 stanęła Huta im. Lenina. Rył to początek strajków, które uoprowndziły do obrad przy Okrągłym Stole, w następstwie którego władza w Polsce - przynajmniej formalnie - została przekazana przez PZPR w ręce opozycji. Zmiany systemowe zostały zapoczątkowane.

Kolejne 15 lat naszej historii przewijają się przed oczami widza niczym kolejne klatki filmu. Autorzy wystawy znów przypominają, tym razem z trudnym do ukrycia sarkazmem, naszą polską, smutną prawdę: "Ledwośmy odzyskali niepodległość i już się kłócimy". Prawda ta dotyczy także NSZZ "S", który wpada na kolejne mielizny. Ale na pytanie: Co dziś pozostało z tamtej "S" ? każdy zwiedzający musi sobie odpowiedzieć sam.

JesT rok 2005, zdominowainy przez spory o lustrację, afery gospodarcze i komisje śledcze. Z tyłu, jak gdyby w tle tych wydarzeń, sporej wielkości zdjęcie ludzi strajkujących w zakładach pmcy. Ich hasła są już jednak zupełnie inne niż przed 25 laty i właściwie sprowadzają się do jednego: do obrony miejsc pracy.

"Drobny fragment bez komentarzy" to jeden z ostatnich akcentów ekspozycji. Potężnych rozmiarów manekin w munuurze zomowca w jednej dłoni trzyma pałkę, drugą kieruje w stronę postaci Jana Pawła II. To nawiązanie do opublikowanych niedawno przez Instytut Pamięci Narodowej informacji o zakrojonej na szeroką skalę inwigilacji Ojca Świętego przez służby specjalne podczas jego pielgrzymek do Polski. Obok, na ścianie, kserokopie dokumentów IPN z nazwiskami tajnych współpracowników (TW) donoszących na Ojca Świętego.

I na koniec - przyciągający uwagę wszystkich zwiedzających - kącik zatytułowany "persona non grata", w którym Ryszard Majdzik, dziś lider "Solidarności 80" i przewodniczący tego związku w "Elbudzie" ujawnił kserokopie otrzymanych z IPN dokumentów na swój temat wraz z pełnymi imionami i nazwiskami tych, którzy na niego donosili.

***

Autorzy wystawy stawiają trudne pytanie o rodowód. Na zdjęciach z tamtych lat, ramię w ramię jeden obok drugiego stoją ci, którzy po 1989 roku rozeszli się na wszystkie strony. Dziś należą do różnych ugrupowań o przeciwstawnych nierzadko programach, zaś informacje o sporach między nimi niemal codziennie bombardują opinię publiczną. Wielu z nich - nierzadko po latach - spotkało się podczas uroczystego otwarcia wystawy i - tak jak na biało-czarnych fografiach - ramię w ramię wspominali tamte czasy. Czy to, że mają wspólny solidarnościowy rodowód, coś jeszcze dla nich znaczy?

Dorota Stec-Fus

Wystawę można oglądać w siedzibie Elbudu przy ul. Wadowickiej 11 w Krakowie do końca sierpnia. Wtorek - środa od godz. 12 do 15, czwartek od 12 do 18.



 
za: Promieniści nr 10/86 z 1987-02-16
Internetowe Archiwum Opozycji Demokratyczej w Małopolsce lat 1976-1989
           Realizowane przy współudziale Stowarzyszenia dla Małopolski            
poleć ten serwis znajomemu